Zielone - minione... – Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

Przejdź do treści
Przeglądasz archiwalną edycję festiwalu. Zobacz aktualną edycję: 51. FPFF

21.09.2026 Poniedziałek

projekcja O 14:00 projekcja filmu „Fluidy” – Centrum Riviera sala Helios 2 projekcja O 13:50 projekcja filmu „Powiedz mi, co czujesz” – Centrum Riviera sala Helios 7 (Dream) projekcja O 13:45 startuje Blok 6 Konkursu Filmów Krótkometrażowych – Centrum Riviera sala Helios 4 projekcja O 13:45 projekcja filmu „Mniej obcy” – Centrum Riviera sala Helios 6 projekcja O 13:45 projekcja filmu „Zima pod znakiem Wrony” – Centrum Riviera sala Helios 3 projekcja O 13:30 startuje Blok 2 Konkursu Filmów Krótkometrażowych – Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej Scena Nowa projekcja O 13:30 projekcja filmu „Pojedynek” – Gdyńskie Centrum Filmowe imienia Leszka Kopcia sala Morskie Oko projekcja O 13:10 projekcja filmu „Zima pod znakiem Wrony” – Gdyńskie Centrum Filmowe imienia Leszka Kopcia sala Goplana projekcja O 13:00 startuje Blok 5 Konkursu Filmów Krótkometrażowych – Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej Scena Kameralna projekcja O 13:00 projekcja filmu „Za duży na bajki 3” – Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej Duża Scena projekcja O 12:40 projekcja filmu „ÒPI” – Gdyńskie Centrum Filmowe imienia Leszka Kopcia sala Warszawa projekcja O 12:30 projekcja filmu „Ojczyzna” – Centrum Riviera sala Helios 8 (Dream) projekcja O 12:15 projekcja filmu „Dobry chłopiec” – Centrum Riviera sala Helios 5 wydarzenie O 09:00 rozpoczynamy: Strefa Rekonstrukcji Cyfrowej TVP — Plac Grunwaldzki wydarzenie O 09:00 rozpoczynamy: Badania publiczności 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni —
FPFF Live

Zielone - minione...

Lew Tołstoj, którego duch unosi się nad tym filmem i chyba serdecznie mu sprzyja, posiadał niezwykłą umiejętność obserwacji powolnego upadku człowieka bez szukania poręki w sentymentaliźmie lub natrętnym moralizatorstwie. Twórcy scenariusza - poeta Andrzej Mandalian i reżyser Gerard Zalewski, przenieśli akcję utworu do Polski lat poprzedzających powstanie styczniowe. Ten dosyć szczęśliwy, jak się wydaje, zabieg przydał opowieści o grze, zdaniu się na los, o piekle utraty nadziei jeszcze jeden, nowy ton, który odzywa się delikatnym echem od początku do końca filmu. To ton ropaczy biorącej się ze świadomości braku perspektyw, świadomości niewoli. Gerarg Zalewski, którego poprzedni film "Dom moich synów" zyskał w ubiegłym roku zasłużone laury i pochwały, opowiada całą tę historię w rytmie powolnym, z precyzją, która w pełni określa pasję bohatera i jego nieuchronnie tragiczny koniec.
Cenimy Twoją prywatność
Używamy opcjonalnych plików cookie, aby zapewnić najlepszą funkcjonalność strony. Jeśli odrzucisz opcjonalne pliki cookie, stosowane będą wyłącznie pliki cookie niezbędne do funkcjonowania strony. Więcej informacji znajduje się w naszej polityce prywatności