"Zrobiłem ten film niejako z przekory i opozycji wobec problemu środowiska naturalnego. Dużo się o tym dyskutuje (...), tymczasem niewiele mówi się o zagrożeniu i ochronie naszego środowiska duchowego. Zapomina się, że najbardziej zagrożonym ze wszystkich bogactw naturalnych jest człowiek..." - mówił reżyser przed premierą swego pierwszego pełnometrażowego filmu.
Zrealizowane w poetyce niedookresloności, wieloznacznych podtekstów i niepokojącego klimatu, to kameralne studium psychologiczne podejmuje próbę zgłębienia przyczyn swoistej dezintegracji w stosunkach międzyludzkich - nawet wśród osób najbliższych, na pozór zgodnych, związanych ze sobą uczuciowo. Skąd biorą się nagłe skazy we wzajemnych stosunkach? Jak ich uniknąć? Jak zapobiec narastaniu obcości? Oto pytania, które stawia ten film.