Krzysztof tęskni za przebywającą w USA żoną. Od pewnego czasu nawiedzają go i męczą wyjątkowo dziwne sny, wzbogacone za każdym razem o nowe elementy. Fabuła tych snów niespodziewanie zbiega się z treścią obrazów malowanych przez Lucynę. Młoda artystka przeżywa kryzys twórczy i psychiczny, nawet usiłowała popełnić samobójstwo. Opiekuje się nią Marta. Krzysztof zaczyna nachodzić obie kobiety. Pierwsze obrazy Lucyny chronologicznie wyprzedzają - i to o parę miesięcy - senne koszmary Krzysztofa. Powstanie kolejnego obrazu zbiega się jednak z treścią jego snu dokładnie w tym samym czasie. Obraz Lucyny i sny Krzysztofa tworzą sekwencję zdarzeń wróżących nieszczęście, ostrzegają przed niejasną przyszłością, zapowiadają nadciągające, nieuchronne fatum...