W niedzielny marcowy poranek 1953 r. na jedno z warszawskich podwórek dociera wiadomość o śmierci Stalina. Lokatorzy komentują wydarzenie i rozchodzą się - jedni do kościoła, inni na pochód ku czci zmarłego. Na podwórzu zostają dzieci. Józek czeka na samochód mający odwieźć do na wczasy do Rabki, ale mówi kolegom, że jedzie na pogrzeb wielkiego wodza. Obwiesza się orderami ojca i dołącza do nich inne, które podstępem wydobywa od Ryśka, syna dozorcy. "Opiekunowie" przybyli po Józka rekwirują odznaczenia, nie wiedząc, że te, które ich szczególnie interesują należą do dozorcy - i odjeżdżają, by prowadzić w tej sprawie dochodzenie. Tymczasem dzieci znęcają się nad podwórkową Głupią, biegają po rusztowaniach, bawią się w Powstanie, rozstrzeliwanie Żydów. Rysiek, który przegrał jedną z zabaw, ma za karę udusić kotka. Zwierzę ratuje Maryśka, dziewczyna trzymająca się zawsze na uboczu. Rozpoczyna się pogoń po strychach i piwnicach. Kotek ginie. Dzieci urządzają mu pogrzeb a potem zasypują w piasku Marysię. Po Józka przyjeżdżają "Opiekunowie". Zostanie odwieziony do domu dziecka, rodziców aresztowano.