Choinka strachu

Znanego pisarza odwiedza w jego willi ekipa telewizyjna. Arogancki dziennikarz przeprowadza wywiad. Pytający jest cyniczny - respondent sypie banałami. Jest sierpień 1980. Pisarz spędza bezsenną noc usiłując podjać decyzję co się bardziej opłaca-artystycznie, prestiżowo, politycznie - jechać czy nie jechać do strajkujących stoczniowców. Kilka miesięcy później. Pisarz, obserwując z daleka tłum zebrany przed gmachem Sejmu w Warszawie w dniu rejestracji "Solidarności", dostrzega znaną mu skądś twarz. Znajomy okazuje się pracownikiem służby bezpieczeństwa, w latach piećdziesiątych "opiekował" się pisarzem. Teraz wprowadza go do gmachu Sądu, by mogł przyjrzeć się wydarzeniom z bliska. Wymieniają wspomienia, z których wynika, że obecny oportunizm pisarza ma swe korzenie w wydarzeniach sprzed trzydziestu lat.
Cenimy Twoją prywatność
Używamy opcjonalnych plików cookie, aby zapewnić najlepszą funkcjonalność strony. Jeśli odrzucisz opcjonalne pliki cookie, stosowane będą wyłącznie pliki cookie niezbędne do funkcjonowania strony. Więcej informacji znajduje się w naszej polityce prywatności