Penelopy

Do trójmiasta przyjeżdżają trzy kobiety, żony marynarzy, którzy wracają po długim rejsie. Beata, Bożena i Magdalena, spędzają ze sobą całą dobę w sopockim hotelu, bo statek się spóźnia. Przedłużające się oczekiwanie stwarza okazję do rozmów, zwierzeń i wspomnień. Każda z nich ma problemy z samotnością, choć każda przeżywa je na własny sposób. Najmłodsza, Beata, ma w sobie najwięcej wiary i pogody. Zaakceptowała nawet to, że mąż nie pozwala jej kontunuować artystycznych zainteresowań, czy starych znajomości. Bożenie najbardziej doskwiera zmysłowa tęsknota, niezaspokojona namiętność do ukochanego Bronka. Wykrzykuje gorzkie słowa prawdy o swoim wyjałowionym życiu w obecności kręcącego się wokół kobiet wścipskiego dziennikarza. Magdalena ma za soba najwięcej tragicznych doświadczeń. Jej pierwszy mąż, również pływający, zginął na morzu. Spotkała Piotra będąc w głębokiej depresji. Dzięki niemu odżyła psychicznie, ale cień jej pierwszego związku zaciążył na małżeństwie z Piotrem. Magdalena myśli teraz o rozwodzie. Po niespokojnie spędzonej sylwestrowej nocy, wszystkie trzy są już w porcie, kiedy statek zawija do brzegu.
Cenimy Twoją prywatność
Używamy opcjonalnych plików cookie, aby zapewnić najlepszą funkcjonalność strony. Jeśli odrzucisz opcjonalne pliki cookie, stosowane będą wyłącznie pliki cookie niezbędne do funkcjonowania strony. Więcej informacji znajduje się w naszej polityce prywatności