Grający z talerza

Jest taka okolica w świecie, po której chodzi LUNDA - człowiek grający z ułomków talerzy. Z ornamentów na nich namalowanych czyta jak z nut i gra - piękną muzykę. Marzy, aby kiedyś zagrać z całego talerza, cały, okrągły szlaczek. Marzy, ale gra jedynie z fragmentów. bardzo się bowiem boi muzyki z całego talerza. W tej samej okolicy zdarza się wielka miłość. Para bohaterów, ON i ONA - kochają po raz pierwszy, więc kochają niezręcznie, śmiesznie, wzruszająco, łatwo ulegając nagłej egzaltacji i tak samo łatwo - przerażeniu, że za miłość spotka ich kara. Narodzinom uczucia i jego spełnieniu przeszkodzić może KOSTUCHA, która też przechadza się po tej oklicy. Na szczęście jest LUNDA i jego Muzyka... Miłość wygrywa ze wszystkim. Nawet z tym, że ON jest potworem zbiegłym z cyrku, gdzie wystawiano go na widok publiczny, lżono i opluwano, ONA zaś jest karliczką mierzącą niewiele ponad metr wzrostu. Kiedy się zakochują - Karliczka zaczyna rosnąć z miłości. Kłopot w tym, że nie przestając kochać, nie przestaje rosnąć...
Cenimy Twoją prywatność
Używamy opcjonalnych plików cookie, aby zapewnić najlepszą funkcjonalność strony. Jeśli odrzucisz opcjonalne pliki cookie, stosowane będą wyłącznie pliki cookie niezbędne do funkcjonowania strony. Więcej informacji znajduje się w naszej polityce prywatności