Michał jest filmowcem, ma żonę i siedmioletnią córeczkę. Ciągle nie ma go w domu, a zawód, który uprawia, niesie pokusy, z których zdarza mu się korzystać... Wydaje mu się, że jego życie jest absolutną sielanką. JEGO życie... Pewnego dnia, gdy wraca do domu niezupełnie trzeźwy, znajduje żonę w stanie nerwowego załamania. Na nic zdają się próby załagodzenia sytuacji. Kobieta wybiega z domu wzywając pomocy. Krzyczy, że mąż ją pobił. Sąsiedzi dzwonią po policję... Następnego dnia wszystko zdaje się wracać do normy, ale Michał nie może pojąć, jak osoba, z którą żyje od lat, mogła zachować się jak wariatka. Łudzi się, że to tylko chwilowa niedyspozycja, ale wszystko wskazuje na to, że matka jego dziecka jest psychicznie chora i choroba się potęguje. Sprawa zmierza do konfrontacji, której stawką będzie prawo do opieki nad dzieckiem. I dochodzi do konfrontacji, tyle że Michał nie ma żadnych szans na zwycięstwo. Okazuje się, że w naszym systemie prawnym oczywiste jest przyznanie dziecka matce. Musi walczyć o córkę nie tylko z chorą i niebezpieczną kobietą ale także z systemem mającym za sobą policję i święte przekonanie, że dziecko może rozwijać się prawidłowo tylko pod opieką kobiety, jaka by nie była... Gdy udawadnia przed sądem, że jego żona jest psychicznie chora i mimo to przegrywa sprawę, wie już, że przyszedł czas na działania bezprawne. Porywa córkę i teraz dopiero zaczynają się prawdziwe kłopoty. Z córką...