"Od dzieciństwa byłem wychowany w nienawiści do Polaków i teraz obdarzam ich wielką czułością, spłacam dług za dawną nienawiść". Tak określił Lew Tołstoj intencję mało znanego i napisanego już u schyłku życia opowiadania pt. "Za co". Odwołuje się ono do niezwykłej, choć autentycznej historii polskiego zesłańca po upadku Powstania Listopadowego w 1831 roku.
Jerzy Kawalerowicz w swej ekranizacji posłużył się zabiegiem przewrotnym, sugerując na początku, że będzie to opowieść o czymś zupełnie innym niż w istocie się staje. Film zaczyna się jak XIX-wieczny romans: jaśniepanienka z majętnego dworu kocha się w przystojnym przyjacielu domu, jemu zaś pochlebia zainteresowanie młodziutkiej i pięknej dziewczyny. Wybucha powstanie przeciwko carskiej Rosji, on, przystępując do patriotycznego zrywu, staje się wymarzonym bohaterem dziewczyny. Potem wypadki toczą się wręcz lawinowo: upadek powstania, sąd, zesłanie w stepy Kazachstanu. Kiedy Albina podąża za ukochanym, znajduje zupełnie innego niż ten, którego znała, mężczyznę. W zderzeniu z surowymi warunkami zycia na pustkowiu ulatuje romantyzm. Ich związek wymaga wielu wyrzeczeń. Miłość okazuje się trudną próbą charakteru i hartu ducha wobec tragedii, jakich los im nie szczędzi. Dlaczego tak wiele spadło na nich?
Czy winni są dlatego, że chcą być wolni?
Czy dlatego, że grzeszą?