O dwóch takich co nic nie ukradli

Opis obyczajów ludu pracującego miast i wsi w końcu lat 90. Gdzieś między Gdańskiem a Zakopanem 19 lat po bezkrwawej rewolucji zatarła się do reszty granica między dobrem a złem. Nie istnieje nic takiego jak wymiar sprawiedliwości. Nie ma rozróżnienia między prawdą a kłamstwem. Dziwki, posłowie, redaktorzy, alfonsi, nieletni bandyci, kilku księży i jakiś kombatant ze styropianu równym krokiem maszerują ku nowym lepszym czasom, pozostawiając za sobą zgliszcza. W tym pejzażu odnajdujemy młodą dziennikarkę zakochaną w równie młodym i przystojnym policjancie. Oboje prowadzą śledztwo w pewnej tajemniczej sprawie...
Cenimy Twoją prywatność
Używamy opcjonalnych plików cookie, aby zapewnić najlepszą funkcjonalność strony. Jeśli odrzucisz opcjonalne pliki cookie, stosowane będą wyłącznie pliki cookie niezbędne do funkcjonowania strony. Więcej informacji znajduje się w naszej polityce prywatności