Okupacja niemiecka w małym miasteczku. Franciszek Kłos, grantowy policjant, chce za wszelką cenę zostać folksdojczem. Gorliwie wypełnia rozkazy okupanta; na razie tylko w sferze administracyjnej. Wkrótce jednak popełnia pierwsze morderstwo na Polaku. Podziemie wydaje na niego wyrok śmierci. Kłos pozornie obojętnie przyjmuje tę wiadomość, ale swój strach topi w alkoholu. Pod jego wpływem popełnia kolejne zbrodnie. Bierze udział w łapance na ukrywających się Żydów, a później uczestniczy w ich egzekucji. Nawet wśród SS-manów wyróżnia się okrucieństwem. Ohydę popełnionych czynów próbuje mu uświadomić matka. Bezskutecznie. Z wyroku podziemia giną niemieccy znajomi Kłosa. Jego strach narasta. Przez krótki czas Kłos szuka ukojenia...w religii. Nie może jednak zrozumieć, dlaczego ksiądz katolicki modli sie za pomordowanych Żydów. Kłos wyróżnia się w walce przeciwko partyzantom. W nagrodę Niemcy nadają mu upragniony status folksdojcza. Upojony sukcesem idzie na dworzec i dumny siada w części przeznaczonej dla Niemców. Tutaj dopadają go partyzanci...