Nikodem Dyzma, grabarz, a właściwie mistrz ceremonii pogrzebowej, niewiele oczekuje od życia. Chciałby może jakoś wkręcić się do biznesu i zarobić kilkaset złotych np. na lodówkę do mrożenia gorzały. Nie znosi bowiem ciepłej wódy. Przypadek sprawia, że udaje mu się dostać na koktail dyplomatyczny. Zastawione stoły i cała masa zimnej wódki... Oblany wybornym trunkiem przez nieuważnego gościa podpity Nikoś obrzuca ważniaka przekleństwami. Ten z pozoru drobny incydent okazuje się punktem zwrotnym w karierze mistrza ceremonii pogrzebowej. Wieść, że tajemniczy nieznajomy publicznie naubliżał znienawidzonemu wicepremierowi Terkowskiemu, elektryzuje zgromadzoną na bankiecie śmietankę polityczną. Kim jest Nikodem Dyzma? Doktorem ekonomii, szarą eminencją w elitach władzy, utalentowanym biznesmenem? Mit, że Nikoś załatwi wszystko, rozchodzi się lotem błyskawicy. Już wkrótce upomni się o niego ulica: tylko Dyzma mówiący tym samym językiem, co oni, potrafi uspokoić wzburzonych rolników i "wejść między ludzi". Głosząc, że dobre tylko to, co polskie, błyskawicznie pnie się w rankingach najpopularniejszych polityków. W sytuacji załamania gospodarki ulubieniec ludu i elit staje się postacią ze wszech miar pożądaną przez skorumpowany i bezradny rząd...