Zygmunt Latawczyc jest malarzem naturalistą, tzn. maluje wyłącznie "z natury". Poznaje modelkę, piękną Zuzannę i dochodzi do wniosku, że powinien namalować ją z papugą na ramieniu. Papuga kosztuje 6 tysięcy złotych. Ponieważ obrazy nie sprzedają się najlepiej, Zygmunt postanawia pożyczyć pieniądze od przyjaciół. Odwiedza kilkunastu - starych i nowych - bez rezultatu. Rysio proponuje mu pożyczkę na 100% miesięcznie, Staś zajmuje się akurat zażywaniem koki, Maciuś wydał wszystko na "dziewczynki", Jacek sam chce pożyczyć tysiąc złotych na rower... Zygmunt styka się też z dwoma potencjalnymi samobójcami. Zaniepokojony stanem zdrowia społeczeństwa (i swoim), udaje się do psychiatry. Na wszelkie dolegliwości lekarz proponuje... pigułki. Znajomy taksówkarz poucza malarza, że "w życiu najważniejsze jest życie". Ostatecznie z pomocą przychodzi mu producent pulpetów. Pożycza pieniądze szybko i bez szemrania. Zygmunt jednak nie kupuje papugi, tylko oddaje 6 tysięcy Mateuszowi, który dzięki temu nie będzie musiał sprzedawać fortepianu, przy którym lubią z Zygmuntem śpiewać po pijanemu. Latawczyc, który dotąd nie miewał snów, zaczyna śnić. Teraz nareszcie będzie mógł namalować papugę z wyobraźni. Rozczarowana Zuzanna odchodzi z jego pracowni, przy okazji opuszczając również męża...