„Piwo” to klasyczny film „małej okupacji” codziennej, szarej, pozbawionej patosu. Młody chłopak wyszedł po matkę na dworzec. Tu Niemcy zorganizowali obławę na handlujących żywnością Polaków. Chłopak jest świadkiem sceny, w której hitlerowiec uderza jego matkę w twarz. Biernie obserwuje całe zdarzenie. Po latach wraca do niego pamięcią. Czy był wtedy tchórzem, nie próbując nawet stanąć w obronie matki, czy też może był „rozsądny” i „racjonalny”?