Między mazurską krainą jezior a nieprzebytymi bagnami Polesia ciągnie się sucha równina. Tędy szły armie Napoleona na Moskwę, tędy na Wschód wywożeni byli Polacy na zsyłkę, tym traktem parły na Zachód wojska carskiej Rosji, a po rewolucji - wojska bolszewickie. To wrota Europy.
Jest zima 1918 roku. Bohaterki 17, 19, 20 lat. Zdecydowały, że ich miejsce jest tam, gdzie decydują się losy ojczyzny - na froncie. Kiedy przez skutą lodem rzekę docierają do szpitala polowego, by spełnić swe naiwnie pojmowane posłannictwo, żadna z nich nawet nie podejrzewa, że przekroczą tu nie tylko "wrota Europy", ale i wrota piekieł...