Wariacko poszatkowany zapis kilku chwil w życiu Ljuby Popovića, serbskiego surrealisty mieszkającego w Paryżu. Borowczyk zręcznie filmuje Ljubę radziecką 16 mm kamerą Krasnogorsk. Całość przypomina chaotyczny strumień świadomości ozdobiony dźwiękami uwertury do opery "Tannhäuser" Wagnera. "Miłość, potwór wszechczasów" to powrót do artystycznych korzeni Borowczyk - nie tylko do malarstwa, ale również dokumentu biograficznego (np."Atelier de Fernand Léger", 1954).