Nic śmiesznego

Nic śmiesznego
Główny bohater, znany reżyser filmów erotycznych, ubierany jest w prosektorium do pogrzebu. W monologu wewnętrznym nieboszczyk podsumowuje przeżyte czterdzieści lat: „Tfu, nie spotkało mnie w życiu nic śmiesznego!”. Zaczyna wspominać swoje życie, które widzi jako pasmo niepowodzeń i pechowych wypadków. Nawet śmierć miał groteskową – umarł ze strachu, gdy żona z córką, pozorując ucinanie mu głowy tasakiem, uderzyły go dziecięcym kaloszem.
Cenimy Twoją prywatność
Używamy opcjonalnych plików cookie, aby zapewnić najlepszą funkcjonalność strony. Jeśli odrzucisz opcjonalne pliki cookie, stosowane będą wyłącznie pliki cookie niezbędne do funkcjonowania strony. Więcej informacji znajduje się w naszej polityce prywatności