Bigda idzie!

Bigda idzie!

Spektakl Andrzeja Wajdy jest adaptacją monumentalnej, trzyczęściowej powieści Bandrowskiego pt. Mateusz Bigda, atakującej międzywojenny parlamentaryzm. Główny bohater książki i inscenizacji to ambitny, żądny władzy działacz chłopski, pod wieloma względami przypominający Wincentego Witosa. Przedstawienie ukazuje sejmowe intrygi Bigdy, zmierzające do obalenia dotychczasowego rządu i zastąpienia go nowym, rzecz jasna z nim na czele. Lider stronnictwa chłopskiego ma całkowitą świadomość, że jest „chamem” na salonach. Stanowi to dlań wszakże źródło siły, a nie kompleksów.

Bigdę cechuje nieufność, arogancja, prymitywizm, ale zarazem piekielny spryt i całkowity brak skrupułów. Te cechy idealnie sprawdzają się w zakulisowych grach, kiedy można wreszcie machnąć ręką na wyborców, nawet jeśli hałaśliwie manifestują pod parlamentem. Na krzykaczy zawsze zdąży się wysłać policję, zaś z wrogami politycznymi należy postępować subtelniej, choć efekt powinien być identyczny – zastraszenie. Zanim to jednak nastąpi, trzeba bankrutujących przekupić, zamożnych zaszantażować, a niezłomnych spacyfikować. Prezes Bigda realizuje swój plan z wyjątkową finezją, bacząc przy tym, by popleczników wciąż trzymać za twarz, windując ich w górę kosztem coraz większych upokorzeń.

Zrealizowany w konwencji filmowej spektakl Wajdy zdumiewał aktualnością. Śledząc rozwój fabuły, trudno było oprzeć się wrażeniu, że historia zatoczyła koło i polska scena polityczna końca lat dziewięćdziesiątych niebezpiecznie przypominała tę sprzed siedmiu dekad. A i dziś wytęskniona suwerenność paradoksalnie przyczynia się do kompromitacji mitów i zanegowania wartości, których wcześniej nie wytrzebiły ani szykany, ani cenzura, ani milicyjne pałki. Pośród sejmowych przepychanek, urażonych ambicji i łapczywie robionych karier znów ginie interes państwa. Zaś spod okrągłych zdań demokratycznie wybranych reprezentantów ludu coraz bezczelniej wyziera cynizm.

Wielką zaletą inscenizacji Wajdy jest także znakomite aktorstwo. Janusz Gajos w roli tytułowej daje fascynujący i odpychający zarazem portret jednostki opętanej żądzą władzy. Deptuła Krzysztofa Globisza autentycznie niepokoi, pokazując do czego może doprowadzić nieprzeciętna inteligencja pozbawiona moralnych hamulców. Marszałek Stachowski Andrzeja Seweryna to pełen smutnej prawdy wizerunek polityka może niezbyt mądrego, lecz prostolinijnego, co czyni go bezbronnym wobec podłości. I wreszcie Tadeusz Mieniewski Mariusza Bonaszewskiego, „jedyny sprawiedliwy” i właśnie dlatego najdotkliwiej potraktowany przez los. To do niego należą słowa kończące spektakl. Wypowiada je szeptem, a bezradność i rozpacz w jego oczach są równie ogromne, co daremne.

(źródło: FilmPolski.pl)

Nagrody

Opolskie Konfrontacje Teatralne Opole 2000: nagroda honorowa za najlepszą realizację klasyki polskiej w Teatrze Telewizji dla Andrzeja Wajdy

Nagroda Wielkiej Fundacji Kultury Polskiej 2000 za reżyserię dla Andrzeja Wajdy

Festiwal Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej „Dwa Teatry” Sopot 2001: wyróżnienie aktorskie dla Krzysztofa Globisza; Grand Prix za adaptację i reżyserię spektaklu dla Andrzeja Wajdy; Grand Prix za rolę tytułową dla Janusza Gajosa; Grand Prix dla producenta wykonawczego Michała Kwiecińskiego

scenariusz Andrzej Wajda
na podstawie powieści Juliusza Kadena-Bandrowskiego
zdjęcia Andrzej J. Jaroszewicz
scenografia Agnieszka Bartold
kostiumy Małgorzata Stefaniak
charakteryzacja Czesława Baldo
dźwięk Lech Brański
montaż Katarzyna Rudnik
obsada Janusz Gajos, Krzysztof Globisz, Olgierd Łukaszewicz, Andrzej Seweryn, Krzysztof Kolberger, Mariusz Bonaszewski
produkcja Akson Studio dla Teatru Telewizji
producent Michał Kwieciński
kierownicy produkcji Katarzyna Fukacz-Cebula, Kamil Przełęcki

Legenda
Konkurs Główny
Konkurs Inne Spojrzenie
Konkurs Filmów Krótkometrażowych
Sekcje pozakonkursowe