Ta historia graniczy niemal z cudem: ze straszliwej wojny, która zamieniła nasz kraj w tragiczne rumowisko, wspaniałe zabytki starego Krakowa wyszły cało. A przecież, gdy w 1944 r. stało się jasne, że radziecka ofensywa niesie klęskę III Rzeszy, uciekając w panice hitlerowskie wojska niszczły po sobie wszystko. Urzędujący na Wawelu gubernator Frank uknuł zbrodniczy plan wysadzenia miasta w powietrze: pod wszystkimi budowlami założono potężne ładunki wybuchowe. Cudu nie było: polski ruch oporu wykrył ten plan i wspólnie z radzieckimi żołnierzami unieszkodliwił system detonacyjny; słynny manewr oskrzydlający marszałka Koniewa, pozwolił zdobyć miasto bez użycia artylerii i bombardowania - Kraków, "narodowa świątynia Polaków", został ocalony.
Film Łomnickiego (który jako kilkunastolatek był świadkiem tych wydarzeń) dotyczy właśnie owych najważniejszych dla miasta tygodni zimy 1944/45. Jest ich artystyczną rekonstrukcją. "Wszędzie tam gdzie to możliwe, stwarzam te wydarzenia na nowo, pozostając wszakże ze wzgodzie z historią - mówił reżyser. - Moi bohaterowie, ich cechy, sposób zachowania się i działanie - to wypadkowa losów wielu postaci autentycznych" (...).