Marzec 1987 roku. Na odludziu, wśród pól, Jacek morduje taksówkarza, pozostawia zmasakrowane ciało i wraca do miasta samochodem ofiary. Sędzia ogłasza wyrok – mężczyzna zostaje skazany na karę śmierci. Piotra, młodego adwokata, dręczą wątpliwości: nie wie, czy linia obrony, jaką przyjął, była właściwa.