Aria dla atlety

Zazwyczaj, jeśli debiutant nie grzeszy zbytnio przeciwko zasadom filmowej narracji i potrafi jeszcze zaznaczyć swoją ludzką i artystyczną wrażliwość, uznawany jest za rewelację. Dla tego filmu recenzenci szukali innej skali. Debiut Bajona nie był skromną przymiarką do późniejszych szaleństw, ale właśnie "szaleństwem". Luźno potraktowana historia słynnego zapaśnika Zbyszka Cyganiewicza (w filmie Góralewicza) posłużyła za pretekst dla kina kreacyjnego, o którym sążniste artykuły wypisywali wyrafinowani znawcy wszelkich sztuk" – tak podsumowywał znaczenie "Arii dla atlety" miesięcznik "Film" szesnaście lat po premierze Bajonowego debiutu. Również i dziś trudno pozostać obojętnym wobec tego niezwykłego, ekranowego dzieła.
Stary mistrz-zapaśnik Władysław Góralewicz pragnie ofiarować miejscowej operze kolekcję posążków-Atlasów, które zdobył "w dniach swojej chwały". Przybyłym dziennikarzom opowiada historię swojej kariery. Około roku 1880 – młody chłopak z galicyjskiego Stanisławowa chce wstąpić do cyrku Siedelmayera. Dyrektor pyta go, czy ma już "swoją historię". Wówczas to Góralewicz postanawia, że zostanie atletą. Po latach powtórnie przybywa do Siedelmayera. By sprawdzić jego predyspozycje zapaśnicze, dyrektor poddaje go próbie wytrzymałości, z której Góralewicz wychodzi zwycięsko, choć z dotkliwie poranioną głową. W cyrku Góralewicz zaprzyjaźnią się z Bolciem, błaznem, siłaczem, amatorem kociego mięsa oraz Cyklopem – człowiekiem, który oślepł z wysiłku, rozrywając gruby łańcuch. U Siedelmayera Góralewicz doznaje pierwszej niesprawiedliwości. Walczy ze Spechtem, ale walka ma być fingowana. Specht po kolei powala specjalnie podstawionych kandydatów, podczas gdy bookmacher na widowni przyjmuje zakłady. Góralewicz wbrew umowie pokonuje "niezwyciężonego" od razu. Kumple Spechta, bracia Absowie biją Góralewicza i przepędzają nagiego z cyrku. Odtąd głównym celem Góralewicza będzie odegranie się na Absach. Ściga ich po całej Europie. Za wstawiennictwem Bolcia Góralewicz trafia wreszcie z jarmarcznych bud do prawdziwego cyrku, na ring atletyczny. Angażuje go niejaki Hitzler, zawozi do Charlottenburga. Tam, na Nowy Rok 1900, Góralewicz wystąpi w sali operowej obok sławnego tenora Messaliniego. I tam pozna egzaltowaną Cecylię, która potem zostanie jego żoną. Góralewicza angażuje dyrektor cyrku Breitkopf, rywalizujący z cyrkiem Knappa. Góralewicz pada ofiarą machinacji Breitkopfa, który wykorzystuje jego nienawiść do Absów, aby załatwić swoje porachunki z Knappem. Góralewicz z areny wyzywa Absów, choć wie, że kontrakt z Knappem nie pozwala im podjąć wyzwania. Podjudzony tłum podpala cyrk Knappa. Breitkopf zostaje zamordowany. Góralewicz z Bolciem muszą uciekać. Odnajdują Cyklopa schorowanego i oślepłego w domu starców. Na łożu śmierci Cyklop namawia przyjaciół na wyjazd do Portugalii. Tam spotykają znajomego Rosjanina, Popowa, który proponuje Bolciowi udział w walce byków. Bolcio walczy z fanfaronadą i ginie. W Paryżu Góralewicz spotyka młodszego Absa. Stacza z nim walkę w Casino de Paris, gdzie Siedelmayer, były dyrektor cyrku, jest kelnerem. Zwycięstwo Góralewicza przynosi mu sławę, zostaje przedstawiony premierowi Clemenceau jako wielki Polak. Poślubiwszy Cecylię wiedzie luksusową egzystencję. Niepokoi go tylko fakt, że stale kręci się koło nich tenor Messalini. Góralewicz nie myśli już o starszym Absie, ten jednak sam zmusza go do walki. Góralewicz walczy po dżentelmeńsku, zagrożony porażką przyjmuje brutalne reguły gry przeciwnika i zabija Absa na arenie. Tej samej nocy Messalini uwodzi mu żonę.
Choć temat filmu dawał liczne preteksty do ukłonów w stronę tzw. masowego widza, Filip Bajon nie skupił się bynajmniej na akcentowaniu dramatyzmu kolejnych walk czy efektownych zbliżeniach umięśnionych męskich ciał. Zrealizował film o niecodziennej urodzie plastycznej, w poszczególnych scenach nawiązujący m.in. do płócien Toulouse-Lautreca, grafik Beardsleya i litografii Feliciena Ropsa. Wizualny i kolorystyczny rozmach "Arii…" skłaniał krytyków także do porównań z filmami Federico Felliniego i Kena Russella. W historii Góralewicza, rewelacyjnie zagranego przez Krzysztofa Majchrzaka, dopatrzono się również odwołań do ważnych prądów filozoficznych epoki modernizmu. Słynny zapaśnik uosabia z jednej strony nietzscheański kult siły, walki, witalności; z drugiej zaś tak typowe dla fine de siecle’u duchowe rozdarcie i upatrywanie sensu egzystencji w uprawianiu oraz kontemplacji sztuki. [PAT]

scenariusz: Filip Bajon
zdjęcia: Jerzy Zieliński
muzyka: Zdzisław Szostak
scenografia: Andrzej Kowalczyk
obsada: Krzysztof Majchrzak, Pola Raksa, Roman Wilhelmi, Bogusz Bilewski, Wojciech Pszoniak, Ryszard Pietruski, Zdzisław Wardejn, Czesław Magnowski, Andrzej Wasilewicz, Witold Dederko, Witold Gruca, Emil Karewicz, Wirgiliusz Gryń, Krzysztof Litwin
produkcja: PRF "Zespoły Filmowe" – Zespół "Tor"

Legenda
Sekcje pozakonkursowe