Kino dla wszystkich – Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

Przejdź do treści

Kino dla wszystkich

Gazeta festiwalowa Opublikowano 25.09.2026
Kino dla wszystkich
Paulina Pohl-Pluta

O tym, jak zmieniało się podejście do dostępności na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, jakie rozwiązania są dziś wprowadzane i dlaczego dostępność pozostaje procesem, z Pauliną Pohl-Plutą, rozmawia Julia Łukaszek.

Julia Łukaszek

Julia Łukaszek: Zacznijmy od samego pojęcia dostępności. Co właściwie oznacza dla Was stwarzanie dostępnego festiwalu?

Paulina Pohl-Pluta: Dostępność jest bardzo szerokim pojęciem. Często przywołuje skojarzenia dotyczące niepełnosprawności i zapewnienia dostępu do miejsc czy usług osobom, które mają wyjątkowe potrzeby. Ja widzę ją trochę szerzej. Bliskie jest mi myślenie o tym, że dostępność dotyczy właściwie każdego, bo każdy z nas mierzy się z różnymi wyzwaniami. Dostępna kultura to taka, w której każdy ma równe szanse, żeby z niej korzystać. W Gdyni dostępność oczywiście w dużej mierze dotyczy kina. Chodzi o to, żeby każdy, kto chce wziąć udział w festiwalu, miał taką możliwość. Dlatego mamy dostępne sale z miejscami dla osób poruszających się na wózku, pokazy z napisami rozszerzonymi czy rozwiązania dla osób z niepełnosprawnością słuchu. W tym roku dużą rzeczą jest też liczba filmów dostępnych z audiodeskrypcją.

Czy widzi Pani jakieś zmiany w stosunku do poprzednich edycji festiwalu, w sposobie myślenia i organizowania dostępności?

Tak. Uczymy się i z roku na rok pojawia się coraz więcej udogodnień, ale przede wszystkim zmienia się perspektywa. Nie chcemy organizować pokazów dla zamkniętej, zaproszonej grupy osób z niepełnosprawnościami. Taka praktyka była być może potrzebna na pewnym etapie historii wydarzeń dostępnych, ale dziś zależy nam na czymś innym.

Dostępność jest częścią produkcji festiwalu na równych zasadach. W konkursie głównym jest 16 filmów i staramy się, żeby jak najwięcej z nich można było obejrzeć z napisami i audiodeskrypcją, a także żeby były one dostępne w różnych salach, w których osoby o różnych potrzebach mogą mniej lub bardziej wygodnie zająć miejsce.

Cieszę się, że dostępność nie jest osobną zakładką na stronie dotyczącą jakiejś „innej” grupy, tylko jest wpisana w charakter tego festiwalu. Myślę, że to jest proces – dzieje się coraz więcej i pewnie będzie się to jeszcze bardziej zacierać, tak żeby nie było to czymś specjalnym, tylko praktyką organizowania wydarzeń kulturalnych w Polsce.

Dowodem na to, że może być inaczej, jest działalność Fundacji Kino Dostępne. Stworzyli świetną aplikację, którą każdy może pobrać na telefon. Są w niej audiodeskrypcje filmów. Wybieram film w aplikacji, idę do kina, biorę swój telefon i słuchawki, a sygnał z ekranu synchronizuje się z kanałem audiodeskrypcji. Mogę więc słuchać dodatkowego opisu poza dialogami.

W ubiegłym roku, jeśli dobrze pamiętam, aplikacja miała około 15 tysięcy odsłon. Nie mówimy więc o skali kilkudziesięciu czy kilkuset osób, tylko o naprawdę potrzebnych rozwiązaniach.

Co właściwie uruchomiło te zmiany, zarówno w myśleniu, jak i we wprowadzaniu ich do festiwalu?

Myślę, że to są trochę takie naczynia połączone. Ogólnie, nawet globalnie, zmienia się świadomość i coraz więcej mówimy o tak zwanym projektowaniu uniwersalnym – czy w kontekście architektury, czy wydarzeń, czy w ogóle myślenia o funkcjonowaniu ludzi w przestrzeni publicznej. Chodzi o takie myślenie, w którym staramy się zaprojektować usługi i doświadczenia oraz stworzyć miejsca, z których każdemu będzie łatwo korzystać. Obecność osób z niepełnosprawnościami jest większa – zarówno w zwykłej przestrzeni publicznej, jak i w reprezentacji w kulturze. Nadal nie jest to idealny kształt, ale to się dzieje.

Drugą kwestią jest rozwój technologii, które bardzo ułatwiają rozwiązania dostępnościowe. Przykładem jest właśnie aplikacja Kino Dostępne. To narzędzie powstało w ostatnich latach i naprawdę zmieniło sposób postrzegania audiodeskrypcji.  

W tym roku na festiwalu po raz pierwszy wręczana jest również nagroda za audiodeskrypcję roku. Są to filmy, które w ubiegłym roku były w dystrybucji kinowej i miały audiodeskrypcję w aplikacji. Jury, ale też publiczność złożona z osób niewidomych, wybierały najlepsze audiodeskrypcje. Pokazuje to, że audiodeskrypcja jest również pewnego rodzaju sztuką i nowym sposobem patrzenia i słuchania kina.

Myślę więc, że nowe technologie oraz większa widoczność i reprezentacja osób z niepełnosprawnościami sprawiają, że przy tak dużym wydarzeniu jak nasze nie sposób nie myśleć o dostępności. Widzę, że dzieje się to również na innych festiwalach i myślę, że będzie się działo coraz prężniej.

A jak wygląda sam proces wprowadzania nowych rozwiązań? Czy jest jakiś moment, w którym siadacie i zastanawiacie się, co należy zmienić?

Myślę, że to jest efekt współpracy. Na pewno pierwszym krokiem jest kwestia świadomości. Tutaj Agata Kozierańska-Burda, dyrektorka festiwalu, i Asia Łapińska są takim sercem, które powiedziało: „Hej, mamy na to gotowość”, żeby zainwestować czas, zatrudnić odpowiednie osoby, wejść w odpowiednie partnerstwa i szukać pomysłów na to, jak festiwal zmieniać.

Mamy kilka instytucji i organizacji, które nam w tym pomagają i świetnie się na tym znają. To jest adres, do którego my jako festiwal możemy się zwrócić, żeby wspólnie działać. Ale musi się zacząć od dobrej woli i świadomości, że to jest istotna sprawa.

Czy jest więc moment, w którym można powiedzieć: „festiwal jest już dostępny”? Czy to raczej proces, który nigdy się nie kończy?

Myślę, że to jest proces. Każdego roku jesteśmy krok dalej, ale jednocześnie powstają nowe technologie i pojawiają się nowe potrzeby. Coraz więcej mówi się też o potrzebach osób neuroróżnorodnych i myślę, że to jest temat, który w przyszłości będziemy bardziej eksplorować.

Musimy być czujni i mieć taki odsłuch dotyczący tego, jakie potrzeby się pojawiają, żebyśmy wszyscy mogli oglądać i cieszyć się kinem. Chodzi o to, żeby nie było to kwestią decyzji: „Chcę przyjść na festiwal, chcę oglądać filmy, chcę tu być – mogę albo nie mogę”. To jest dla mnie kluczowa rzecz.

Czy macie jakieś rozwiązania, które chcielibyście wprowadzić w przyszłej edycji?

Myślę, że takim ogromnym marzeniem byłoby to, żeby wszystkie filmy we wszystkich konkursach były możliwe do oglądania z audiodeskrypcją i żeby jak najwięcej filmów miało napisy rozszerzone. To jest nasza podstawowa ścieżka pracy.

Ale myślę też, że z taką otwartością zobaczymy, co przyniesie świat, i będziemy starać się, żeby festiwal był jak najbardziej przyjazną przestrzenią dla wszystkich.

Cenimy Twoją prywatność
Używamy opcjonalnych plików cookie, aby zapewnić najlepszą funkcjonalność strony. Jeśli odrzucisz opcjonalne pliki cookie, stosowane będą wyłącznie pliki cookie niezbędne do funkcjonowania strony. Więcej informacji znajduje się w naszej polityce prywatności