Nadim Suleiman o swoim „Krótki film o wojnie”

Gazeta festiwalowa Opublikowano 24.09.2026
Nadim Suleiman o swoim „Krótki film o wojnie”
"Krótki film o wojnie" reż. Nadim Suleiman 

Pomysł na ten film kształtował się długo. Wszystko zaczęło się na planie serialu „Nielegalni" (2018) Leszka Dawida i Jana P. Matuszyńskiego, gdzie pracowałem ze statystami. Tam poznałem kilkunastoletniego Faheda, który przyjechał do Polski mając kilka lat po ucieczce z Iraku. Jego historia przypomniała mi koszmarne obrazy z mojego dzieciństwa.

W Syrii, skąd pochodzę, szeroko relacjonowano inwazję na Irak i jej pokłosie. Pamiętam obrazy nocnych bombardowań Bagdadu i przerażające relacje o torturach, jakich dopuszczali się Amerykanie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że polskie wojska również brały udział w inwazji na Irak i jego okupacji, a także w wojnie w Afganistanie.

Od spotkania z Fahedem zacząłem uważniej przyglądać się ludziom z podobnym doświadczeniem – tym, którzy uciekli przed wojną i noszą w sobie jej ślad, a mimo to, szukając bezpieczeństwa, szukając domu, spotykają się z kolejną przemocą właśnie tam, gdzie mieli wreszcie odetchnąć. Zastanawiało mnie też, jak inaczej rzeczywistość postrzega ktoś, kto na własnej skórze doświadczył wojny, od kogoś, kto zna ją tylko z relacji.

Z tych obserwacji zrodził się pomysł, żeby „Krótki film o wojnie" był rodzajem studium przemocy – w skali makro i mikro jednocześnie. Z jednej strony wojna, mord, ludobójstwo. Z drugiej – dyskryminacja, mobbing, przemoc seksualna. Zależało mi, żeby przyjrzeć się różnym formom przemocy i mechanizmom, które do niej prowadzą.

Zdjęcia realizowaliśmy w 2021 roku, m.in w Ośrodku Wczasowo-Kolonijnym „Biała” w Sulejowie. Scenariusz, ze sceną gwałtu podczas warsztatów filmowych, powstał na długo przed zdjęciami. Miesiąc po tym, jak skończyliśmy kręcić, w tych samych okolicach Łódzka Filmówka zorganizowała obóz integracyjny. Podczas wyjazdu studentka została zgwałcona przez pracownika uczelni – kilka kilometrów od miejsca, w którym filmowaliśmy tę fikcyjną scenę.

Kiedy piszesz i kręcisz film o przemocy, a niedługo potem ta sama przemoc wydarza się naprawdę, i to tak blisko – nie jest to coś, obok czego można przejść obojętnie. Dla mnie to był kolejny dowód na to, jak bardzo przemoc i wojna są blisko nas. Bliżej niż chcielibyśmy myśleć.

Cenimy Twoją prywatność
Używamy opcjonalnych plików cookie, aby zapewnić najlepszą funkcjonalność strony. Jeśli odrzucisz opcjonalne pliki cookie, stosowane będą wyłącznie pliki cookie niezbędne do funkcjonowania strony. Więcej informacji znajduje się w naszej polityce prywatności