Bijan (Hassan) Tehrani
Iran / USA
Trzydzieści lat od śmierci Krzysztofa Kieślowskiego jego filmy wciąż przemawiają do widowni na całym świecie. Tylko nielicznym filmowcom udało się wyjść poza ramy czasów, w których tworzyli. Systemy polityczne uległy zmianie, konflikty ideologiczne ewoluowały, a samo kino przeszło przemianę za sprawą cyfrowej rewolucji. Leżące u podstawy dzieł Kieślowskiego kwestie natury etycznej pozostają dziś równie aktualne, co w czasach, kiedy „Dekalog”, „Podwójne życie Weroniki” i trylogia „Trzech kolorów” wchodziły do kin.
Jedni twórcy pozostawiają po sobie niezapomniane obrazy. Inni na nowo definiują sposoby opowiadania historii. Kieślowski osiągnął coś trwalszego – przekształcił kino w przestrzeń do rozważań nad moralnością. Jego filmy rzadko pytają o to, kto ma rację. Przypominają, że nasze współczucie zaczyna się tam, gdzie kończy się osąd, a także, że najgłębsze prawdy wyłaniają się nie tyle z pewności, co z wątpliwości.
Kino Kieślowskiego bezsprzecznie przynależy do Polski; do kulturowych i historycznych doświadczeń Europy Wschodniej. Jednocześnie nigdy nie pozostaje ono więźniem tych realiów. Filmy te z łatwością przekraczają bariery językowe i kulturowe. Dotykają kwestii odpowiedzialności, winy, pamięci, zbiegów okoliczności, miłości, straty, przebaczenia i tajemniczych więzi, które łączą jedno ludzkie życie z drugim.
Jako irańsko-amerykański krytyk filmowy, który poświęcił ponad czterdzieści lat życia pisaniu o kinie, od dawna fascynuje mnie dialog, który po cichu zawiązał się między twórczością Kieślowskiego a irańskim kinem intelektualnym. Choć Polski z Iranem nie łączył żaden ruch artystyczny, wielu irańskich twórców filmowych, krytyków i studentów odnalazło w jego filmach coś znajomego – wizję świata, która stawiała niejednoznaczność nad pewnością, współczucie ponad ideologią, moralną dociekliwość nad prostymi odpowiedziami.
Współczucie zastąpiło osąd
Pod koniec lat 80. i przez całe dekadę lat 90., kiedy kino irańskie zyskiwało coraz większe międzynarodowe uznanie. Irańscy filmowcy, krytycy i studenci kinematografii spoglądali na zewnątrz, szukając głosów, które mogłyby poszerzyć ich rozumienie tego, o czym może opowiadać ambitne kino. Kieślowski zajmował miejsce szczególnie ważne dla nas miejsce, spośród wszystkich europejskich twórców.
Choć dostęp do międzynarodowego kina w Iranie był ograniczony, jego filmy zdołały przeniknąć do widzów. Trafiały do nich poprzez festiwale filmowe, uniwersyteckie kluby filmowe, prywatne pokazy i nieformalny przepływ kaset wideo wśród miłośników kina. Dla wielu młodych filmowców i studentów odkrycie „Dekalogu”, „Podwójnego życia Weroniki” czy późniejszej trylogii „Trzech kolorów” stało się istotnym elementem ich artystycznej edukacji.