Mistrzowska Piątka, czyli pięcioro filmowców i filmowczyń opowie o polskich filmach szczególnie dla nich ważnych; tytułach, które ich ukształtowały i do dziś fascynują. Zaproszenie do Piątki 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych przyjęli Katarzyna Herman, Anna Jadowska, Henryk Kuźniak, Paweł Maślona i Wojciech Smarzowski.
Tegoroczne wybory to spotkanie z klasyką – opowieść o filmach ciągle młodych, żywej tkance naszej kinematografii. Katarzyna Herman wybrała film Mój Nikifor Krzysztofa Krauzego, Anna Jadowska Pociąg Jerzego Kawalerowicza, Henryk Kuźniak W środku lata Feliksa Falka, Paweł Maślona Iluminację Krzysztofa Zanussiego, a Wojciech Smarzowski Misia Stanisława Barei.
Co istotne, każdy seans w tej sekcji będzie miał dwoje bohaterów: film i twórcę, który go wskazał. Po projekcji dowiemy się, co stało za wyborem właśnie tego tytułu, zadamy też twórcom i twórczyniom pytania o to, jakimi są widzami_kami i jak się kształtował ich filmowy świat. Rozmowy będą łączyć kinomanów_ki – twórców_czynie i widzów_ki. Bo filmowcy_czynie to również widzowie_ki – wrażliwi i pełni pasji – choć stosunkowo rzadko mamy okazję pytać ich o filmy inne niż te, które sami realizują.
Dlaczego właśnie te tytuły w Mistrzowskiej Piątce?
Katarzyna Herman: „Mój Nikifor ze znakomitą kreacją Krystyny Feldman to opowieść o powołaniu, o byciu artystą. I o empatii. Nikifor był samoukiem, tworzył z potrzeby serca. Historia opowiedziana jest bez patosu, dużo w niej ciepłego humoru i poezji – choćby w kadrach i niespiesznym filmowaniu. To pozycja obowiązkowa dla wszystkich artystów i kandydatów na artystów.
Anna Jadowska: „Pociąg zawsze wydawał mi się filmem kompletnym. Obejrzałam go pierwszy raz jako dziecko i długo byłam przekonana, że to amerykański film, w którym po prostu mówią po polsku. Wracam do niego ze względu na świetnie napisane postacie i historię, która odkrywa się krok po kroku. Każda kolejna scena odsłania coś nowego o bohaterach, ich relacjach i o tym, co właściwie wydarzyło się w pociągu. Sam pociąg jest zresztą czymś więcej niż tylko miejscem akcji – staje się filmową przestrzenią, w której zamknięci na kilka godzin ludzie mijają się, obserwują, zbliżają i oddalają, podczas gdy za oknem nieustannie zmienia się krajobraz. Każda z osób reprezentuje trochę inny świat, a razem tworzą niezwykły obraz społeczeństwa i swoich czasów. Jednocześnie ich zachowania, samotność, potrzeba bliskości, zazdrość czy przypadkowe spotkania są bardzo uniwersalne i wciąż można się w nich przejrzeć. Pociąg jest zakorzeniony w konkretnym czasie i miejscu, ale emocje jego bohaterów pozostają zaskakująco współczesne”.
Henryk Kuźniak: Jestem muzykologiem, kompozytorem i pedagogiem, ale uważam się przede wszystkim za filmowca, ponieważ tworząc muzykę do filmu, myślę o tym, co filmowe, a nie tylko muzyczne. Współpracowałem z wieloma polskimi i zagranicznymi reżyserami, a przez lata pracy w Szkole Filmowej w Łodzi miałem okazję wspierać swoich studentów, m.in. Grzegorza Królikiewicza, Andrzeja Barańskiego, Feliksa Falka i Juliusza Machulskiego. Szczególnie zapamiętałem debiut Feliksa Falka W środku lata, który jako film artystyczny skłonił mnie do zamówienia nagrania z 40-osobową orkiestrą, mimo że produkcja miała środki zaledwie na 5–7 muzyków. Pierwsze nagranie w sali prób Teatru Wielkiego w Warszawie okazało się jednak artystyczną porażką, dlatego zdecydowałem się je przerwać, ryzykując zarówno pieniądze, jak i własną pozycję. Dwa tygodnie później nagraliśmy muzykę w studiu radiowym na Malczewskiego i do dziś uważam, że decyzja o zerwaniu pierwszego nagrania była jedną z najważniejszych i najlepszych decyzji w mojej karierze.
Paweł Maślona: „Iluminację zobaczyłem jako student szkoły filmowej i była to dla mnie prawdziwa iluminacja. Może nie pierwsza i nie ostatnia, ale ważna i wyjątkowa. Że można zrobić film tak radykalny w formie i brawurowy w treści, a jednocześnie maksymalnie uczciwy, osobisty, intymny. I w jakiś sposób zupełnie niewymuszony, cudownie swobodny. Prawdziwa manifestacja twórczej wolności”.
Wojciech Smarzowski: „Kiedy dawno temu oglądałem filmy Berei, to one mnie oczywiście bawiły, ale jednocześnie irytowały. Dlaczego? Bo pokazywały mi świat – dobra, przyznaję, superzagęszczony, brawo – ale świat, który wtedy miałem za oknem, na wyciagnięcie ręki i nie chciałem go oglądać w kinie. Do kina uciekałem po to, żeby pobyć w innej przestrzeni, innej rzeczywistości, cofnąć się w czasie, albo znaleźć się w przyszłości. Szukałem innych emocji, prowokacji, przewartościowania tego w mojej podkarpackiej głowie. Wtedy filmy Barei (w tym Misia) traktowałem jako kino drugiej kategorii. Po latach widzę, że bardzo się myliłem”.
„Jak być artystą, bezkompromisowo walczyć o swoją wizję, jak zachłysnąć się kinem – jego wielowymiarową doskonałością, brawurą i uczciwością. Już cieszę się na te seanse i rozmowy po nich. I chyba nie tylko ja. Coraz więcej osób dopytuje o tegoroczną odsłonę Mistrzowskiej Piątki. To najlepsze referencje dla tej sekcji” – mówi Dyrektorka Artystyczna Festiwalu Joanna Łapińska.
Mistrzowska Piątka 51. FPFF:
Katarzyna Herman – Mój Nikifor, reżyseria: Krzysztof Krauze
Anna Jadowska – Pociąg, reżyseria: Jerzy Kawalerowicz
Henryk Kuźniak – W środku lata, reżyseria: Feliks Falk
Paweł Maślona – Iluminacja, reżyseria: Krzysztof Zanussi
Wojciech Smarzowski – Miś, reżyseria: Stanisław Bareja
A skoro mowa o cyfrach, Partnerem Mistrzowskiej Piątki jest Totalizator Sportowy, Mecenas 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, którego domeną są szczęśliwe numery!